Przejdź do treści
Ogarnij InternetZapisz się na start

Deepfake: co to jest i jak rozpoznać film i głos z AI

Czym jest deepfake i czym różni się od „fotoszopki”, gdzie go spotkasz, po czym poznać podrobiony film lub głos i jak w 2 minuty sprawdzić źródło nagrania.

Deepfake to film, zdjęcie lub nagranie głosu, które sztuczna inteligencja (w skrócie AI) wygenerowała albo przerobiła tak, by wyglądało na prawdziwe: znana osoba „mówi” słowa, których nigdy nie powiedziała, a wydarzenie, którego nie było, ma swoje „nagranie”. Od zwykłej „fotoszopki” różni się tym, że nie wymaga umiejętności ani godzin pracy — program robi to sam, w ruchu i z dźwiękiem, na podstawie kilku publicznych nagrań. Ważne jest to teraz, bo takie materiały trafiają do zwykłych reklam w mediach społecznościowych i do telefonów od „bliskich”, a oko coraz częściej nie wystarcza, żeby je odróżnić.

W badaniu NASK „Nastolatki” (2025, ok. 3,6 tys. uczniów) 63% nastolatków odpowiedziało, że nigdy nie słyszało słowa „deepfake” (Demagog, NASK). Dorośli rzadko wiedzą więcej, a to do nich kierowane są reklamy „inwestycji”: CERT Polska pisze w raporcie za 2025 r., że filmy typu deepfake stają się nieodłącznym elementem fałszywych inwestycji (NASK).

Co to jest deepfake

Nazwa to złożenie dwóch angielskich słów: „deep” od głębokiego uczenia maszynowego (deep learning), czyli techniki, na której opiera się współczesna sztuczna inteligencja, oraz „fake”, czyli fałszywka (NASK). Program „uczy się” twarzy i głosu konkretnej osoby z dostępnych nagrań, a potem generuje nowe — z dowolnym tekstem i dopasowanym ruchem ust. Oszuści najczęściej biorą prawdziwy wywiad i podmieniają tylko dźwięk oraz ruch warg, więc tło, gesty i ubranie są autentyczne. Dlatego podróbka tak łatwo przechodzi test „przecież to na pewno on”. Smok w bajce to nie deepfake; premier „polecający” platformę inwestycyjną — tak.

Gdzie można się na niego natknąć

Cztery miejsca, w których deepfake pojawia się najczęściej:

  1. Reklama „inwestycji” ze znaną twarzą. W płatnej reklamie na Facebooku premier, prezydent albo piłkarz zachęca do „platformy”, która ma dawać tysiące złotych tygodniowo. Demagog opisał m.in. deepfake Donalda Tuska zmontowany z orędzia z 1 maja 2025 r., obiecujący 30 tys. zł tygodniowo po wpłacie 900 zł (Demagog), oraz cztery nagrania z Karolem Nawrockim opłacone jako reklamy w grudniu 2025 r. (CyberDefence24). Wcześniej NASK ostrzegał przed filmami z Andrzejem Dudą, Robertem Lewandowskim i Rafałem Brzoską (NASK). Schemat jest ten sam: link prowadzi do formularza, potem dzwoni „doradca” i nakłania do przelewu (Ministerstwo Cyfryzacji).
  2. Telefon z podrobionym głosem bliskiej osoby. Stara metoda „na wnuczka” z nowym narzędziem. Opisaliśmy ją osobno, razem z prostą obroną, czyli rodzinnym hasłem: Oszustwo na klon głosu: rodzinne hasło, które chroni bliskich.
  3. Fałszywe wypowiedzi polityków i dziennikarzy. Nie każdy deepfake chce pieniędzy — część chce głosu w wyborach albo złości. W 2023 r. krążyło nagranie, na którym Jarosław Kaczyński rzekomo mówi na wiecu, żeby „nie głosować na PiS”; Demagog odnalazł oryginalną transmisję z 30 lipca 2023 r., w której tych słów nie ma (Demagog). Policja ostrzega też przed filmami z podrobionymi policjantami i dziennikarzami, którzy „polecają” kasyna i inwestycje (Policja Lubuska).
  4. Nagrania „z wydarzeń”, których nie było. Po trzęsieniu ziemi u wybrzeży Kamczatki w lipcu 2025 r. film z falą tsunami zalewającą miasto obejrzano 14 mln razy. Powstał trzy miesiące wcześniej i autor sam oznaczył go jako wygenerowany (Demagog).

Po czym poznać podrobiony film

Najpierw uczciwe zastrzeżenie. Klasyczne rady — „patrz na mruganie”, „licz palce”, „szukaj szwów wokół twarzy” — opisywały błędy starszych narzędzi. Badacze z Vector Institute piszą, że nowe generatory odtwarzają sygnały fizjologiczne, takie jak mruganie, a modele tworzące całą klatkę od zera nie mają etapu sklejania, po którym zostawały widoczne krawędzie (Help Net Security). INTERPOL w kampanii z października 2026 r. ujmuje to krótko: sztuczna inteligencja zaciera sygnały ostrzegawcze, które dotychczas pozwalały rozpoznać oszustwo (policja.pl).

Mimo to warto spojrzeć, bo tanie deepfake'i z reklam wciąż mają typowe potknięcia:

  • Usta. Rozmycie lub zniekształcenie w okolicy ust, ruch warg niezgodny z wypowiadanymi słowami (NASK). W deepfake'u Tuska usta ruszały się jeszcze po zakończeniu wypowiedzi (Demagog).
  • Liczby i nazwy. Błędy wymowy przy liczebnikach, datach, kwotach i nazwach własnych (NASK) — bo to właśnie te fragmenty oszust dopisał.
  • Pauzy i oddech. Nienaturalnie brzmiące przerwy w zdaniach (Demagog) albo wdech, który nie zgadza się z dźwiękiem (Demagog).
  • Treść, nie obraz. Premier w orędziu o armii nagle „poleca platformę”, a oferta jest „tylko dla 500 pierwszych” (Demagog). Jeśli sens nagrania pasuje do reklamy, a nie do osoby, sprawdź źródło.

Po czym poznać podrobiony głos

Sklonowany głos ma dziś właściwą barwę i akcent, więc „brzmi jak on” niczego nie dowodzi. Sygnały, które jeszcze bywają słyszalne, to według NASK maszynowy, „robotyczny” styl mówienia oraz zmiany akcentu, barwy i wysokości głosu w trakcie jednej wypowiedzi (NASK); Demagog w nagraniu z Lewandowskim wskazał jednolitą, mechaniczną barwę (Demagog).

Ważniejsze od słuchu są okoliczności: nieoczekiwany kontakt, presja czasu, prośba o pieniądze lub dane, nakaz zachowania tajemnicy (policja.pl). Przy telefonie od „bliskiej osoby” najlepszym testem jest rodzinne hasło albo rozłączenie się i oddzwonienie na znany numer. Chroni procedura, nie ucho — krok po kroku w artykule o klonie głosu.

Pięć pytań, które działają lepiej niż oko

W kursie powtarzamy hasło: oczy to za mało, pytaj o źródło. Te pięć pytań zadaje sobie każdy fact-checker.

  1. Kto to opublikował? Oficjalny profil polityka czy konto bez historii? Profil reklamujący „platformę Lewandowskiego” nie miał innych postów, a jedyną opinię dostał dzień po publikacji filmu (Demagog).
  2. Kto opublikował to pierwszy? Oryginał Tuska to orędzie z 1 maja, oryginały Nawrockiego to wywiad i wystąpienie sprzed miesięcy (Demagog). Gdy znajdziesz pierwowzór, porównaj, co w nim naprawdę powiedziano.
  3. Czy inne redakcje to potwierdzają? Gdyby premier naprawdę polecał platformę inwestycyjną, pisałyby o tym wszystkie serwisy informacyjne, a nie jedna reklama.
  4. Czy jest oryginał w pełnej wersji? Fragment przycięty do 20 sekund to sygnał ostrzegawczy; szukaj całego nagrania na oficjalnym kanale.
  5. Czy ktoś na tym zarabia? Reklama czy informacja? Link do formularza, obietnica gwarantowanego zysku i odliczanie wolnych miejsc to oszustwo, niezależnie od tego, czyja twarz je firmuje (policja.pl). Żaden funkcjonariusz ani urząd nie promuje inwestycji w mediach społecznościowych (Policja Lubuska).

Jak sprawdzić, czy zdjęcie lub film jest z AI

Wyszukiwanie obrazem. Zrób zrzut ekranu z kadrem z twarzą i tłem. Na komputerze wejdź na google.com, kliknij ikonę wyszukiwania obrazem i wgraj plik albo wklej link do zdjęcia; w Chrome wystarczy kliknąć obraz prawym przyciskiem i wybrać „Szukaj w Google Lens” (pomoc Google). Wyniki pokażą, gdzie ten kadr pojawił się wcześniej — tak Demagog znajduje wywiady, z których zmontowano reklamy (Demagog). Alternatywą jest TinEye, bezpłatny do użytku niekomercyjnego, który nie zapisuje wgranych zdjęć.

„About this image”. Ta funkcja w wynikach Google pokazuje, kiedy Google po raz pierwszy zobaczył zdjęcie lub podobne, gdzie jeszcze jest używane i — jeśli są — metadane mówiące, czy zrobiono je aparatem, czy wygenerowano. Google zastrzega, że metadane da się zmienić, a funkcja działa tylko w części regionów (pomoc Google).

Oznaczenia na platformach. Facebook, Instagram i Threads dodają etykietę do treści wygenerowanych i wymagają jej przy fotorealistycznym wideo oraz realistycznie brzmiącym dźwięku; przy materiałach tylko zmodyfikowanych etykieta jest schowana w menu posta. Meta zastrzega, że nie każda treść zawiera informacje pozwalające ją rozpoznać (Meta). YouTube wymaga od twórców oznaczania realistycznych treści generowanych i pokazuje etykietę na odtwarzaczu albo w opisie i może dodać ją sam na podstawie metadanych C2PA (pomoc YouTube). TikTok ogłosił w 2024 r. automatyczne oznaczanie treści z metadanymi Content Credentials (TikTok) — to standard koalicji C2PA, a ikonka przy materiale pokazuje, jak powstał i jak był edytowany (Content Credentials).

Jedno zastrzeżenie: brak etykiety niczego nie dowodzi. Oszust nie oznacza swojej reklamy, a metadane można usunąć.

Co zrobić, gdy coś wygląda na deepfake

  1. Nie udostępniaj. Nawet „żeby ostrzec” — każde udostępnienie to zasięg dla oszusta. Zrób zrzut ekranu i zapisz link.
  2. Zgłoś na platformie. Reklamę i profil zgłoś administratorom serwisu (Ministerstwo Cyfryzacji). Podejrzaną stronę zgłoś do CERT Polska przez incydent.cert.pl albo SMS-em na numer 8080, a link do nagrania możesz wysłać NASK na adres deepfake@nask.pl (NASK).
  3. Jeśli pieniądze już poszły: natychmiast zadzwoń do banku, zablokuj kartę i dostęp do bankowości, złóż reklamację, a potem zawiadomienie na policji (Policja Mazowiecka).
  4. Jeśli to Twoja twarz lub głos: zgłoś materiał platformie i na policji, zachowaj zrzuty ekranu i linki. Podszywanie się pod inną osobę z użyciem jej wizerunku jest przestępstwem (art. 190a § 2 k.k.), a wizerunek chronią też przepisy o dobrach osobistych (Prawo.pl).

Rozpoznawaniu podrobionych zdjęć, filmów i głosu poświęcamy osobną lekcję w module 4 „Zagrożenia, o których trzeba wiedzieć” — zobacz program kursu „Sztuczna inteligencja dla rodziców”.

Najczęstsze pytania o deepfake

Czy deepfake da się rozpoznać na oko?

Coraz rzadziej. Tanie podróbki zdradzają się rozmytymi ustami, błędami przy liczbach i nienaturalnymi pauzami, ale nowe generatory odtwarzają już mruganie i nie zostawiają szwów, a ekran telefonu maskuje resztę (Help Net Security, NASK). Pewniejsze jest pytanie o źródło: kto opublikował, skąd pochodzi oryginał, czy inne redakcje potwierdzają.

Czy można podrobić głos z krótkiego nagrania?

Tak. Policja ostrzega, że wystarczy kilkusekundowa próbka z filmiku w mediach społecznościowych (KPP Środa Śląska), a badanie McAfee, które opisujemy w artykule o klonie głosu, pokazało, że 3 sekundy wystarczyły do uzyskania głosu zgodnego z oryginałem w 85%.

Czy platformy oznaczają treści generowane?

Częściowo. Meta, YouTube i TikTok mają etykiety, ale działają one, gdy materiał ma odpowiednie metadane albo gdy twórca sam go oznaczy — a oszuści tego nie robią. Od 2 sierpnia 2026 r. unijne rozporządzenie o sztucznej inteligencji (AI Act) wymaga, by ten, kto publikuje deepfake, ujawnił to wyraźnie najpóźniej przy pierwszym kontakcie odbiorcy z treścią; starszych materiałów nie trzeba oznaczać wstecz (Komisja Europejska).

Czy tworzenie deepfake'ów jest legalne?

To zależy od użycia, nie od technologii — i nie jest to porada prawna. To samo unijne rozporządzenie dopuszcza deepfake'i w dziełach artystycznych i satyrze, wymagając jedynie ujawnienia w sposób, który nie przeszkadza w odbiorze (Komisja Europejska). W Polsce nie ma osobnego przepisu o deepfake'ach; prawnicy stosują istniejące: oszustwo (art. 286 k.k.) i podszywanie się z użyciem wizerunku (art. 190a § 2 k.k.) przy wyłudzeniach, zniesławienie lub zniewagę (art. 212 i 216 k.k.) przy ośmieszaniu oraz ochronę dóbr osobistych (art. 23 i 24 k.c.) (Prawo.pl). Jeśli deepfake dotyczy Ciebie, zapytaj prawnika.